Biała podłoga- nasz dom

przed-i-po-bia%C5%82a-pod%C5%82oga

Obiecałam, obiecałam i chociaż w czasie się to rozciągnęło okropnie, to jednak cały czas pamiętałam o tym temacie. Dziś jest ten dzień, kiedy możemy na spokojnie do niego powrócić. Kiedy się wprowadzaliśmy do naszego mieszkania, nie było innej opcji jak właśnie biała podłoga, która była moim marzeniem, a do której sceptycznie podchodzili wszyscy. Zdecydowaliśmy się wtedy, jak pewnie pamiętacie na biały olej. W poście biała podłoga znajdziecie opis Jacka (szukajcie w komentarzach), który samodzielnie przygotował dechy i je pomalował używając ekologicznego oleju duńskiej firmy. W tamtym roku po prawie 6 latach, przy okazji malowania zdecydowaliśmy się ją odświeżyć. Tym razem jednak wybór padł na farbę również duńskiej firmy, Flugger chociaż muszę przyznać, było nam żal przepięknie prześwitujących słoi spod nawet 2 warstw oleju. Nie zdzieraliśmy starej powierzchni , nie cyklinowaliśmy podłogi a jedynie panowie, przecierali ją papierem ściernym aby wyrównać,wygładzić i zmatowić zniszczone powierzchnie. Następnie należało ją odtłuścić czyli dokładnie wyczyścić rozpuszczalnikiem (benzyna ekstrakcyjna). Dopiero na tak przygotowaną podłogę, którą oczywiście dokładnie odkurzamy, możemy kłaść farbę. Panowie używali do tego wałka na długim kiju i ten etap pracy wydawał mi się dość przyjemny szczególnie kiedy od razu było widać efekt:):):). Mija rok do 2 naszych dzieci doszedł kot z pazurami, widzę oczywiście jego ślady na białej podłodze, widzę dziury zrobione przez zabawki, ale są to rzeczy, które mi zupełnie nie przeszkadzają. Powtórzę się pewnie ale jeżeli ktoś ma obawy przed białą podłogą ze względu na to, że łatwo się brudzi to zapewniam nie bardziej niż każda inna a kurz to nawet mniej widać niż na ciemniejszych podłogach. Że się niszczy, z dobrego źródła wiem, że nawet mega drogie podłogi z żywicy czy kauczuku nie są wieczne i spadająca rzeczy mogą w nich zrobić taką samą szkodę jak w podłogach drewnianych.

PRZED
Widać wyraźnie fakturę deski i nierówności, które powstają podczas zwykłego użytkowania (chodzenie, zabawa). Największy problem z podłogą olejowaną stanowiło jej szybkie przecieranie nawet podczas mycia. Czasami gdy za mocno naciskałam mop, zdzierałam w tym miejscu warstwę oleju. Nie do końca jest tak, że podłoga olejowana daje nam możliwość malowania jej ponownie olejem w tym miejscu gdzie uległa zniszczeniu, ponieważ nie wygląda to estetycznie ( to jest taki reklamowy chwyt, który mówi że aby odświeżyć swoją podłogę przy zastosowaniu olejowych rozwiązań nie musisz jej cyklinować a jedynie wystarczy nałożyć warstwę oleju na część która uległa przetarciu). Powstają w miejscach połączenia się starego oleju z warstwą nowego takie żółte linie. Być może fachowiec ma na to sposób w naszym przypadku przy samodzielnych naprawach nie wychodziło to dobrze.



PO
Farba została położona dwa razy ale i tak w niektórych miejscach przebijają słoje, bardzo lubię ten efekt. Podłoga jest bardziej ujednolicona kolorystycznie, farba mam wrażenie trochę ją wzmocniła, utwardziła a przede wszystkim odczuwam większą wygodę przy zmywaniu. Nie żółknie. Olej po pewnym czasie był z taką poświatą żółtą. Oczywiście są ślady po klockach, które spadają z dużych wysokości gdy moje córy budują miasta i drapacze chmur a później jest trzęsienie ziemi, no cóż takie dziewczynki. Pojawiają się również pojedyncze rysy, które są dziełem Juliana ale to nie ujmuje jej uroku a wręcz przeciwnie.


PODSUMOWANIE
Straciliśmy podziw gości, którzy jak wchodzili do nas to mówili: ‚ale piękną starą podłogę macie”, rzeczywiście wyglądała na starą szczególnie po jakimś czasie:):). Jednak jest różnica w jej użytkowaniu a co za tym idzie w pewnej wygodzie. Pod tym względem farba sprawdza się bardzo dobrze, chociaż trzeba przyznać, że tak naprawdę będę mogła porównać dopiero po 5 latach. Podłoga olejowana po jakimś czasie również wyglądała na taką jakby się jej pić chciało, wysuszoną i taka trochę bez „życia” ale to akurat pewnie czas zrobił swoje. Jeżeli ktoś by mnie zapytał co lepiej to chyba jednak odpowiem, że farba. Oczywiście to jest tylko i wyłącznie moja opinia, mój opis, każdy z nas jest inny i każdy z nas ma inne potrzeby i na co innego zwraca uwagę. Skłamałabym gdybym powiedziała, że na początku jak zrobiliśmy podłogę olejem to nie było mi żal pojawiających się dziur na tak pięknej powierzchni. Po jakimś czasie nabrałam do tego dystansu i zrobiło mi się znacznie lepiej. Jeszcze dodam techniczną uwagę, farba najtańsza nie jest ale jest bardzo wydajna i zużyliśmy jej znacznie mniej niż zakładaliśmy w początkowym etapie. Firma przyjmuje nienaruszone pudełka farb, więc nie było problemu ze zwrotem niewykorzystanej puszki. Farba nazywa się „Flurethan” i jest produktem duńskiej firmy Flugger. Na świątecznym filmie dość dobrze widać efekt końcowy naszej białej podłogi.   I jeszcze wczoraj natknęłam się na interesujący artykuł: „Nietypowe wykończenie podłogi” znaleziony na stronie MURATOR DOM, niewiarygodne ile możliwości w tej chwili mamy. Na koniec powtórzę się ale jeżeli ktoś bardzo chce białą podłogę to proszę spełnić swoje marzenie, nawet zniszczona i przetarta ma urok a brak funkcjonalności to mit, który staram się chociaż trochę podważyć.