wtorek, 28 września 2010

Nie taki straszny diabeł jak go malują....

Czy już wszyscy są gotowi na to....?

The devil is not so black as he is painted.

Are we all now ready for this ?

Zdjęcia: Philip Newton i Alexandra Grablewski


7 komentarze:

  1. Dodać wokół rochę koloru (jak na tym zdjęciu) i da się przetrwać szare dni :)

    OdpowiedzUsuń
  2. takichh kaloszy szukam, jednokolorowych, normalnych, spokojnych ... ach ...

    nienawidzę jesieni! jest okropnie! nawet kolorów mi się nie chce zakładać! Chyba nawet nie mam nic kolorowego na te pory roku :(

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja jesień uwielbiam! A od czasu gdy mam kalosze, czyli od niedawna, nawet jeszcze bardziej niż z czasów "sprzed kaloszy" :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja jesień lubię. Nawet gdy za oknem leje, to jest fajnie, bo można zrobić masę rzeczy w domu np. upiec pyszne ciasto lub coś poszydełkować i poczytać. Wreszcie jest czas na różne rzeczy na które nie ma czasu latem, gdy wolimy spdzac czas na dworze. Jesienią nie chce się wychodzić z domu, ale można zająć się upiększaniem własnego gniazdka, które lubię zamieniać na deszczowe antidotum. Co do kaloszy ja także zastanawiam sie nad zakupem takich w jednym kolorze. Dzbanek także jest fajnym zakupem na tę porę roku. Zaparzyć pyszną herbatkę w ładnym dzbanku i uroczej filiżance i ogrzać dłonie od porcelany nagrzanej tym napojem i od razu cieplej na duszy i jesień nawet taka mokra milsza się wyda.

    OdpowiedzUsuń
  5. lubię jesień właśnie za możliwość chodzenia w kaloszach i picie hektolitrami gorącej herbaty!
    świetne zdjęcia wyszperałaś!
    :)
    E.

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie pękły mi moje kaloszki w groszki:( więc jest okazja do zmiany.
    Lubię spacery z psem jesiennym wieczorem, najlepiej jak trochę kropi wtedy już z pewnością nie spotkamy "przeszkadzaczy" - no wiecie biegaczy, rowerzystów... i możemy wtedy spokojnie hasać:P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jestem gotowa. Kaloszki są, czajnik też się znajdzie :)

    OdpowiedzUsuń