A ja jesień lubię. Nawet gdy za oknem leje, to jest fajnie, bo można zrobić masę rzeczy w domu np. upiec pyszne ciasto lub coś poszydełkować i poczytać. Wreszcie jest czas na różne rzeczy na które nie ma czasu latem, gdy wolimy spdzac czas na dworze. Jesienią nie chce się wychodzić z domu, ale można zająć się upiększaniem własnego gniazdka, które lubię zamieniać na deszczowe antidotum. Co do kaloszy ja także zastanawiam sie nad zakupem takich w jednym kolorze. Dzbanek także jest fajnym zakupem na tę porę roku. Zaparzyć pyszną herbatkę w ładnym dzbanku i uroczej filiżance i ogrzać dłonie od porcelany nagrzanej tym napojem i od razu cieplej na duszy i jesień nawet taka mokra milsza się wyda.
Właśnie pękły mi moje kaloszki w groszki:( więc jest okazja do zmiany. Lubię spacery z psem jesiennym wieczorem, najlepiej jak trochę kropi wtedy już z pewnością nie spotkamy "przeszkadzaczy" - no wiecie biegaczy, rowerzystów... i możemy wtedy spokojnie hasać:P
Dodać wokół rochę koloru (jak na tym zdjęciu) i da się przetrwać szare dni :)
OdpowiedzUsuńtakichh kaloszy szukam, jednokolorowych, normalnych, spokojnych ... ach ...
OdpowiedzUsuńnienawidzę jesieni! jest okropnie! nawet kolorów mi się nie chce zakładać! Chyba nawet nie mam nic kolorowego na te pory roku :(
A ja jesień uwielbiam! A od czasu gdy mam kalosze, czyli od niedawna, nawet jeszcze bardziej niż z czasów "sprzed kaloszy" :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
A ja jesień lubię. Nawet gdy za oknem leje, to jest fajnie, bo można zrobić masę rzeczy w domu np. upiec pyszne ciasto lub coś poszydełkować i poczytać. Wreszcie jest czas na różne rzeczy na które nie ma czasu latem, gdy wolimy spdzac czas na dworze. Jesienią nie chce się wychodzić z domu, ale można zająć się upiększaniem własnego gniazdka, które lubię zamieniać na deszczowe antidotum. Co do kaloszy ja także zastanawiam sie nad zakupem takich w jednym kolorze. Dzbanek także jest fajnym zakupem na tę porę roku. Zaparzyć pyszną herbatkę w ładnym dzbanku i uroczej filiżance i ogrzać dłonie od porcelany nagrzanej tym napojem i od razu cieplej na duszy i jesień nawet taka mokra milsza się wyda.
OdpowiedzUsuńlubię jesień właśnie za możliwość chodzenia w kaloszach i picie hektolitrami gorącej herbaty!
OdpowiedzUsuńświetne zdjęcia wyszperałaś!
:)
E.
Właśnie pękły mi moje kaloszki w groszki:( więc jest okazja do zmiany.
OdpowiedzUsuńLubię spacery z psem jesiennym wieczorem, najlepiej jak trochę kropi wtedy już z pewnością nie spotkamy "przeszkadzaczy" - no wiecie biegaczy, rowerzystów... i możemy wtedy spokojnie hasać:P
Ja jestem gotowa. Kaloszki są, czajnik też się znajdzie :)
OdpowiedzUsuń