poniedziałek, 26 października 2009

Różowa kuchnia

Trochę prowokująco, żeby przełamać pewne schematy i nabrać dystansu do tego co nas otacza. Słodki, kiczowaty, landryna, Barbie i co tam jeszcze wymyślicie.. Ciekawa jestem co o tym sądzicie? Bo co ja sądzę to chyba wiadomo….:) Różowa kuchnia nigdy nie przyszłaby mi do głowy ale nie znaczy to, że ten szalony pomysł nie wpadł mi w oko. Poniedziałek czas zacząć i życzę Wam żeby był taki różowy jak te dzisiejsze zdjęcia :).

The Pink Kitchen
A little provocative to break schemes and gain some distance to what surrounds us. Sweet, kitschy, candy, Barbie, and what you can still think about... I am curious what do you think? Because what I think is probably known ....:) Pink kitchen never would come to my head, but that does not mean that this crazy idea have never fallen into my eye. It is a time to start Monday and I wish you that it is going to be such pink like those pictures today :).

Zdjęcie z Domino



Zdjęcie z Taverne Agency

Zdjęcie Michael Grimm

Zdjęcie z Coastal Living

Nie ma na tym blogu zdjęć, które by mi się nie podobały a więc i te „różem oprószone”
pod wieloma względami robią na mnie duże wrażenie i z przyjemnością na nie patrzę.
Zdjęcie
Marie Claire Maison
There are no photos on this blog which I would not like and hence the "pink sprinkled"
in many ways do a great impression on me and I am glad I look at it.

7 komentarze:

Delie pisze...

Ta z drugiego zdjęcia jest świetna. Może dlatego, że dużo tam białego.

13ka pisze...

Wybieram bramkę numer ... . Gdyby było to takie proste wstawiłabym u siebie kuchnię z 4 fotki. Absolutnie boskaaaaaaaaaaaaaaaaaa pozdrawiam

Gosia pisze...

Bardzo podoba mi się czwarte zdjęcie.Reszta po prostu daje po oczach.Chybabym nie przestąpiła progu takiej kuchni.Pozdrawiam

Bea S. pisze...

Ja mam w kuchni wściekle różową ścianę..teraz jedną, niedawno więcej:) i do tego zielonkawe szafki z różowymi kwiatkami:) Prawie koszmarek ale tak to jest jak się chce niewielkim kosztem zrobić ze starych mebli ciut młodsze:)
Na starych mogłam do woli eksperymentować:)))

A tak na marginesie lubię tu zaglądać..do dzisiaj milcząco;)

blog niedzielny pisze...

roz zupelnie nie w moim stylu,nie wiem czemu ale wzbudza we mnie "agresje" chyba w zyciu nic na rozowo bym sobie nie pomalowala :)

agaw pisze...

czwarte jest przepiękne, przeprowadzam się tam :)) Pozdrawiam

love lives in the kitchen pisze...

tez bym chciala rozowa kuchnie! sliczne zdjecia!

Prześlij komentarz