Foto: Martin von Brömssen

To chyba nie czasy dla niej, ale mam nadzieje, że są takie domy, miejsca pokoje gdzie rzeczywiście wisi w oknie albo jako obrus leży na stole. Przepiękne jest to okno na pierwszym zdjęciu zasłonka muślinowa i gdzie nie gdzie przeszyta babcina bawełniana koronka. Raju a pomyśleć, że stoją takie drewniane domki, puste, zaniedbane i z roku na rok coraz mniej po nich pozostaje i w cale a wcale nie muszę jechać na wieś, żeby ten „smutek” oglądać wystarczy, że się przejdę kilkanaście metrów od domu, nie mówiąc o drewnianych domach niszczejących w Otwocku. Przecież w takiej Szwecji to już dawno by była zrobiona z tego osada letniskowa! Zastanawiam się nad tym czy nie można takich rzeczy wydzierżawić chętnym, którzy by zadbali o to, doprowadzili do ładu, udostępnili np. do zwiedzania, zastanawiam się czy np. takim ludziom zamiast pomocy pieniężnej nie można było by dać: pomoc merytoryczną czyli specjalistów od projektów unijnych tak aby na ratowanie takich domów mogli otrzymać pieniądze z UE? Kurcze nie znam się na tym, ale z mojego punktu widzenia to nie jest tak skomplikowane i z pewnością nie jest aż tak kosztowne jak uboczne działania niejednych instytucji państwowych a swoja drogą gdy się tak człowiek przypatrzy to czasami buzia ze zdumienia się nie zamyka ale my tu o pięknie a nie o „plugastwach” tego świata. Koronkowa sesja pochodzi,  ze Skona Hem. Czas na drugą kawę… .