wtorek, 31 stycznia 2012

Dom lutego

W zasadzie zgadzam się, że domem lutego powinno być mieszkanie prezentowane w poście "sól z pieprzem" ale miałam coś innego na oku. Mieszkanie lutego pierwotnie było stajnią! Nigdy bym nie wpadła na to, chociaż podobno konstrukcja i pewne pozostałe elementy na to wskazują..., hm no niech i tak będzie. W każdym razie belki pod sufitem obłędne! Dom jest bardzo przestrzenny, ma 300 m (przez tydzień można się nie widzieć ) , wydaje się wręcz pusty "goły" a jednak mieszka w nim 2 dorosłych ludzi z małą córeczką. Większość mebli została zrobiona na zamówienie pod wymiar specjalnie dla tego miejsca, inne to zdobycze na targach staroci oraz kilka współczesnych dodatków. Na podłodze jest betonowa wylewka w kolorze szarym i razem z czernią i bielą jest to przewodni zestaw kolorów w tym mieszkaniu. Wyjątek stanowi kolor, który pojawia się zdecydowanie i jest niesamowitym akcentem w tym surowym i minimalistycznym wnętrzu. Są to kafle w kuchni w kolorze pomarańczowym, chociaż nie do końca jest to chyba jednak pomarańczowy, brudny żółty? Niesamowity jest ten kontrast i muszę powiedzieć, że z całego mieszkania najbardziej właśnie to przykuło moją uwagę i spodobało mi się najbardziej. 

Dom w "stajni"
Lokalizacja : Południowa Szwecja


House of  February,
Generally  I agree that the house of February should be a flat presented in the post "salt and pepper," but I keep my eye on something else. Apartment of  February was originally the stables! I would  never  thought of  it, and apparently some other design elements indicate that ..., hm well so let it be. In any case, the ceiling beams are crazy! The house is very spacious, has a 300 square meters  (for a week, you cannot see each other ), seems almost empty "naked" and yet two adult people with a small daughter live in it. Most of the furniture was made for a special  order,  measured specifically for this place, others are gains on antiques fairs and a few modern additions. The floor is concrete screed in grey and with black and white it is a leading set of colors in this apartment. The exception is the color that appears, and is definitely an amazing accent in this severe and minimalist interior. There are tiles in the kitchen  in orange, although not the orange  o the end, perhaps it it  not the orange but dirty yellow ? This contrast is amazing and I must say that  of the whole apartment it caught my attention and I liked it most.

House in a "stable"
Location: South Sweden











Biuro jest imponujące! Właściciele to Henriette and Peter założyciele marki (uwaga zaskakujące!) The White Briefs. Via:  Emmas blog. 
The owners are Henriette and Peter the owners of a brand (surprising!) The White Briefs.

13 komentarze:

  1. piękny dom :) mimo tego, że przewaga w nim bieli, to jest przytulny :) mogłabym tu wymienic kilka zabiegów ocieplenia tego domku, które zamieściłam dziś na moim blogu :)

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeju... cudowne... trafiłaś w moje marzenie !

    OdpowiedzUsuń
  3. Belki belki, kocham belki!! Sama mam nawet w łazience jako, że mieszkamy na poddaszu :)
    Krzesełko dla dziecka genialne!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale numer miesiące mi sie pomyliły!!!!!! to jest dom stycznia, oczywiście!!!!!!! Ale niech juz tak zostanie!MIłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  5. alez nie! nie wymiguj sie! :))))))))))))
    to dom stycznia !a na dom lutego-CZEKAMY!!!!!!!! :)))))))))))))

    fajna,uniwersalna przestrzen. jestem juz zmeczona ogladaniem bardzo feministycznych,skandynawskich mieszkan na blogach. turkusy i roze w nadmiarze..... jak tam sie czuja mezczyzni????? ;)
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
  6. cudowne czyste wnętrza! zakochałam sie w podLodze ;) choć wolę drewnianą...

    OdpowiedzUsuń
  7. Joanna z ust mi to wyjęłaś! znam takie jedno mieszkanie perelka, musze wam pokazać ale zastanawiam sie ile razy wejde na stronę jak ten facet tam daje rade. Śliczne, cukierkowe dopracowane do granic mozliwości ale no wlasnie ale.....To co mamy następny post do dyskusji:):):):). No wiem, nie wymigam sie poplątalo mi sie z tymi miesiącami, tak jest to dom stycznia! Boze taki dzień od rana, ze chyba wystrzele sie na księzyc! Cieplo sie trzymac Wszyscy!

    OdpowiedzUsuń
  8. wszystko, oprócz koloru kafli w kuchni jest extra!

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja babcia ten kolor (kafli w kuchni) nazywała miodowym :) Pamietam z PRL ceramikę w takim. I choć nie jest moim ulubionym, to w tym wnętrzu, tak użyty wygląda zjawiskowo.

    Wybierz w lutym dom stycznia i wszystko się wyrówna ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. kafelki sa musztradowe, może być?
    dom naprawde strasznie minimalistyczny,
    ja mimo wszytsko wolałabym stolik nocny niż krzesło;]

    OdpowiedzUsuń
  11. piękny dom; widziałam go już na zagranicznych blogach; kafle w kuchni bym zmieniła na białe (albo białe marmurowe) i mogłabym się wprowadzić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. - Kafelki jak w łazience w mojej podstawówce :(
    + Świetny pomysł na oświetlenie w salonie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mina dziecka w dużym oknie, przeraża mnie, ale poza tym fajnie.

    OdpowiedzUsuń