Cóż za cudowne dni, nic tylko wyjmowac kosze, kolorowe pledy, naczynia i można rozkoszować się słoncem, trawą i niebieskim niebem:).
Finally!
What a wonderful days, nothing but take out the baskets, colorful rugs, dishes and soak up the sun, grass and blue sky :).
Zdjęcia: Lena Granefelt i Taverne Agency


Kolory lata. Zapach lata. Pięknie.
OdpowiedzUsuńYes, at last! :)
OdpowiedzUsuńcudownie,kocyk w sam raz na upały
OdpowiedzUsuńPani Agnieszko, gdyby tylko nie te komary... jestem załamana. Nie można wejść do ogrodu. A jak już muszę, to przemykam. Nie wiem czemu miasto w którym mieszkam, nie zdecydowało się zrzucić na nie środka. Ech... tak mało mamy lata. Czy to minie? Pozdrawiam w końcu słonecznie.
OdpowiedzUsuńZaczełam sie przyglądać temu co na drzewie jest rozlożone i jestem chyba na 100% pewna ze to są pozszywane kolorowe ręczniki kuchenne, moglabym nawet z dwie firmy wymienic , ktore mają podobne w swojej ofercie. W każdym razie to jest genialny pomysl na letni obrus nasz jedyny i niepowtarzalny! Komary oj cos wiem o tym, na sesji do magazynu nie tylko dzieciaki zjadły nas, dosłownie! Ale proszę się trzymać, świece jakies, opary przeciw komarne i korzystać! Miłego wieczoru wszystkim:)
OdpowiedzUsuńSielskie-anielskie klimaty, aż zachciało mi się do mego znajomego pszczelarza pod Warszawę pojechąć, w malinach z dzieciakami poszaleć.
OdpowiedzUsuń:)
E.