Operfekt-i-paradiset

Pisałam właśnie o kuchniach jasnych, słonecznych i takich bardzo letnich, ale zajrzałam do Skona Hem i tak się zagapiłam…rozmarzyłam… chciałabym stać w tych żółtych drzwiach i….ale ze zdziwieniem dla siebie samej rozejrzałam się po naszym domu czulej niż zwykle, uśmiechnęłam się do stojącej wieży z pudeł, która jest coraz wyższa i pomyślałam, że ten dom ze zdjęć jest moim marzeniem ogromnym ale gdyby przyszło mi opuszczać te nasze pobazgrane ściany to czułabym smutek, bo przy wszystkich niedoskonałościach to jest nasz dom, ten i żaden inny…a kiedyś… .Kto wie co będzie kiedyś, może to będą jeszcze inne drzwi i jeszcze inny płot…może ….?
About meI just wrote about kitchens, bright, sunny, and such a summer, but I looked through Skona Hem and I so stared … dreamed … would like to stand in the yellow door and…but surprisingly for myself I have looked around our home more sensitive than normally, smiled to the standing tower of boxes, which is getting higher and I thought that the house of the pictures is my great dream but if it came to me to leave those scribbled walls of us, I would feel sadness, because with all the shortcomings, this is our home, this and no other … and ever … . Who knows what will happen once, it might be some other door, and yet another fence … maybe ….?