Kolacja z przyjaciólmi i zachodzącym słońcem. Miski do mojej listy życzeń, dom i ogród po za zasięgiem. Oczywiście skona hem . Czy mówiłam już, że uwielbiam to czasopismo.
Zdjęcia pochodzą z Country Living i Coastal Living, jak zwykle cudownie. Rzeczy , które normalnie by nie zwróciły naszej uwagi w zieleni i z uroczymi dodatkami staja się bardzo malownicze i piękniejsze.
Zdjęcia kolejno: Claire Richardson, Country Living i Laura Moss.
Bez fortuny na meble ogrodowe.
Małe przyjęcie ślubne. Wdzięcznie i bezpretensjonalnie. Ponownie Mark Scott.
Kolacja. Zdjęcie Tom Leighton.
Śniadanie na tarasie w ogrodzie, leniwie bez pośpiechu. Przekomarzanie się ze słońcem. Frajda.
Jesiennie, troszkę zmiana kolorów, paleta barw już nie tak intensywna, nostalgia.
I jeszcze raz skona hem.
W zasadzie w okresie letnim wszystko staje się prostsze, jakby więcej jesteśmy w stanie znieść, możemy funkcjonować bez tylu rzeczy , to z kolei, mam wrażenie, daje nam impuls do twórczego zaspokojenia naszych potrzeb. Nawet prowizoryczna kuchnia na działce, przy odrobinie chęci może wyglądać urokliwie.
Zdjęcia skona hem.
Wirtualny zakupy do ogrodu nad morzem. Zakupy zrobiłam w oczywiście IKEA (krzesło i stół), Leisuregrow (parasol), Cargo (poduszki), potterybarn (lampion na świece), Anthropologie (miska), Target (kieliszki), emalia (dzban) i tubtrugs (kosze ).
















2 komentarze: