stół

Aż się zdziwiłam, że to mieszkanie nie było oblegane przez blogerów bo ilość świetnych rozwiązań na tych 42 metrach kwadratowych jest imponująca. Oczywiście, trzeba przyznać, że sam już układ jest bardzo fajny, nie mówiąc o takich perełkach jak drzwi czy wnęki, które najczęściej są utrapieniem mieszkańców bo gubią przestrzeń, a tu proszę, fantastycznie zaaranżowane wręcz bym powiedziała, że są atutem tego mieszkania! Szalenie mi się podoba, w sumie dość proste umeblowanie bez żadnych ekstrawagancji i szaleństw ale dzięki temu widać ” drobne smaczki „, które powodują, że  wnętrze jako całość jest po prostu perełką. Jeansowa sofa to mój ogromny zachwyt a także stoliczki kawowe w marokańskim stylu zrobione z ogromnych tac i nóg. Bardzo zastanawia mnie kawałek ściany oddzielający kuchnie od pokoju dziennego, myślę jednak że został on tam sprytnie dobudowany z desek, podobnie zresztą jak szafa w przedpokoju, gdzie nie wiem jakim cudem stanęło jeszcze biureczko. Podłoga biała drewniana, w tym przypadku trudno sobie wyobrazić inną! A z innej beczki ale też w temacie. Wczoraj oddawałam swój głos na różne projekty, jedne były użytkowe, publiczne inne prywatne. Uderzyła mnie ilość wnętrz „pustych”, zimnych powiedziałabym że nawet nieludzkich, drogich. Co z tego, kiedy brak było tam podostawowej funkcji, którą nazwę DOM , bo dom jak dobrze wiemy to nie tylko kuchnia, palnik i oszklona toaleta, dom to życie a przede wszystkim radość od progu i wielka przyjemność przebywania w nim. Trudno mi uwierzyć w tą przyjemnośc wśród lśniących powierzchni, sterylnych kuchni i pustych półek. Poza kilkoma definitywnie wspaniałymi projektami z resztą miałam poważny problem. Na palcach jednej reki mogę policzyć wnętrza, które były DOMEM, ale jak mówi MM, skoro są takie projekty to znaczy, że ktoś je kupuje i ma taką a nie inną potrzebę wypełnienia swojej przestrzeni. I pewnie jak zwykle ma rację :):). Miłego dnia!

Mieszkanie było wystawione na sprzedaż w agencji Alvhem