...codziennego użytku czasami potrafią przepięknie wpisać się w tło otoczenia. Był moment ceramicznych desek do krojenia, plastikowych czy z jakiegoś tam tworzywa, jednak w tym roku drewniane deski wracają do łask od tych najmniejszych do największych. Ma być je widać w kuchni , na stole, suszarkach i zupełnie bym się nie martwiła, że zniszczone, porysowane, pęknięte i mocno "zbrązowiałe". Przepiękne.
Subjects ....
Of everyday’s life ... sometimes they can melt beautifully in the background. There was a moment for the ceramic cutting boards, plastic or some other material there, but this year's wooden boards are returning to favor from the smallest to the largest. They supposed to be seen in the kitchen, on the table and I would totally not worry that they are run-down, scratched, cracked and heavily „brown”. Beautiful.
Subjects ....
Of everyday’s life ... sometimes they can melt beautifully in the background. There was a moment for the ceramic cutting boards, plastic or some other material there, but this year's wooden boards are returning to favor from the smallest to the largest. They supposed to be seen in the kitchen, on the table and I would totally not worry that they are run-down, scratched, cracked and heavily „brown”. Beautiful.
Zdjęcia: Tumblr, Fritz Hansen, Vtwonen, Canvas Home Store, Flickr






Witam serdecznie.
OdpowiedzUsuńJestem tutaj po raz pierwszy i bardzo spodobał mi się klimat i sam pomysł. Lubię przedmioty z duszą: filiżanki, wazy, sztućce, wałki, podobnych desek też mam ze 2, lekko podniszczone, ale grube i polskie:)
Będę tu zaglądać.
Pozdrawiam,
SWS
deska, niby nic a u mnie zawsze deficyt. Ach, jak będę już miała te swoje 4 kąty to będą i deski! w odpowiedniej ilości :)
OdpowiedzUsuńten post to mistrzostwo!
OdpowiedzUsuńzakochana jestem po uszy w drewnie, w drewnianych meblach, w drewnianych tacach, misach, deskach to już wogóle... mój mąż nocami wyrzucami mi już stare zniszczone deski z kuchni...
pięĸne zdjecia! dzięki.
Czasem nawet nie zauważamy kiedy zwykłe przedmioty stają się dekoracją
OdpowiedzUsuńStare drewno jest takie piękne...
OdpowiedzUsuńNosi ślady czasy i cieszy oczy.
Spróbuję zostawić takę deskę dla swoich przyszłych wnucząt :)
Deski - tylko drewniane! Fajny post i piękne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńDrewniana deska to historia każdej kuchi, czasem i domu zapisana na małej powierzchi. Jest z nią jak z winem, im starsza, tym... piękniejsza :)
OdpowiedzUsuńKuka
Ja mam w kuchni bukiet z drewnianych łyżek - nowych, starych,a nawet jeszcze przedwojennych. Nowe są używane, reszta - sentymentalna dekoracja.
OdpowiedzUsuńOj tak, tak!!!!!! Miłego weekendu:)
OdpowiedzUsuńdear, i really like your blog!
OdpowiedzUsuńi'm a lover of the wood boards, i got a lot of them in my kitchen.. i like the used ones!
first picture is very nice, i like the composition in it!
hugs :)
http://lmphotografic.blogspot.com/
ja mam taką w domu;]
OdpowiedzUsuńte deski maja chyba ponad 100 lat...
OdpowiedzUsuńmoje,ktore sa w codziennym uzyciu przez 20 lat wygladaja przy nich jak niemowleta :)
ale u mnie sa prawie wszystkie okragle...mam do nich slabosc :) i do okraglych bochenkow chleba
pozdrawiam
Joanna
a ja znów się rozmarzyłam bo Twoje wnętrza, przedmioty, wystroje, kolory, kompozycje jeszcze bardziej przypominają o naszym planie na naszej polanie i wiem, że kiedyś przyślę Ci fotkę z podobnym klimatem z naszego domu :-) Dzięki za inspiracje.
OdpowiedzUsuńUwielbiam takie stare, podniszczone drewno....
OdpowiedzUsuńSuper inspiracje :)
Ściskam :)
w moje stare drewniane lyzki wcieram palcami olej lniany ,ktory je konserwuje .Lubie te czynnosc,ktora jednoczesnie mnie wycisza .
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
oj pięknie wyglądają te drewniane dechy-najbardziej mi się podoba ta długa i dwie jakby prosto z piekarni/pizzerii?;) kupiłabym takie deski ale tylko żeby kroić na nich suche rzeczy-bardzo nie lubię smaku drewna w potrawach i nawet nie używam drewnianych łyżek do mieszania.
OdpowiedzUsuńudanego dnia!
J.
pierwszy raz tu zajrzałam i zostanę chyba na dłużej! pięknie tu magicznie czasami :) pozdrawiam, maja
OdpowiedzUsuń