poniedziałek, 6 września 2010

Jesień idzie

A z nią nasza wielka potrzeba otulania, siebie, innych i naszego mieszkania. Nadchodzi czas cięższych kap i narzut, poduszek aksamitnych i wełnianych koców, filiżanek pełnych aromatycznej herbaty i świec na stole. Wieczorów w fotelach i płytą, która kilka lat temu zginęła a właśnie dziś się odnalazła. Pewnie trochę smutnego spoglądania na okno a nawet i dalej ....dzień dobry.

Autumn comes
And our great need of cuddling, ourselves, others and our apartment. There comes a time of heavier plaids and bedspreads, velvet pillows and wool blankets, cups full of fragrant tea and candles on the table. Evenings in the armchairs with the music record, which was lost several years ago and now is found. Probably a little sad looking at the window and even further .... good day.


Zdjęcia: Norskeinterior i Posy



10 komentarze:

  1. no i bardzo dobrze-bo mam zamiar zrobić taką narzutę z kwadratów :]

    OdpowiedzUsuń
  2. Agnieszko, to ja poproszę taki ciepły koc i filiżankę gorącej herbaty ;) Zdradzisz jaka to płyta?

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesień przyszła... jeśli taka ma być, to ja poproszę :))

    OdpowiedzUsuń
  4. To zdecydowanie moje klimaty ten koc i ta herbata i ta płyta ...jeszcze tylko książka i już pełnia szczęścia:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też niedługo będę mieć taką narzutę hehehe ;) I już się nie mogę doczekać pierwszych żółtych liści. Nadchodzi najlepszy czas!
    Zu

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam jesień może dlatego,że można co nie co sobie zasłonić :)a ja po dzidziusiu mam tego w nadmiarze, niestety:(Lubię też piękne,jesienne kolory,które są dla mnie inspiracją i oczywiście w/w herbatkę w różnych smakach, najlepiej tych korzennych.Pozdrawiam Cię serdecznie Magda:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja na razie dopiero projektuję pled dla córy - dobieram kolorki itp. - ma być gotowy na jej urodziny, na koniec listopada, ale w wakacje śliczną jesienno-zimową chustę z kwadratów udało mi się wyczarować- turkusy, zieleń i biel - energia na zimowe wieczory! dzięki za inspiracje!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. no pięknie... już nie pamiętam jakim cudem trafiłam na ten blog, ale odkąd zaczełam ją przeglądać mój dom został przewrócony do góry nogami.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ewa, to płya z filmu: "Spragnieni miłości" jej ten film, te obrazy w nim, ta muzyka, to byla, jest "calość", wszystko idealnie dopasowane nic za dużo nic za malo...dzieło tak pewnie krytycy tak mówia ale to cos wiecej niz szufladka z napisem dzielo to bardzo mocne uczucia jakie film, muzyka wywołuje..., emocje...I zapraszam , zapraszam:)

    Sheepe , kiedy jak nie teraz? W moim mieszkaniu też "on" sporo zmienil:)

    Trzymam za Was kciuki i te kwadraty i kwadraciki i pokażcie co wam wyszlo. Podziwiam, no podziwiam strasznie te waszą cierpliwość i umiejętności.

    OdpowiedzUsuń
  10. Narzuta bardzo przytulna, idealnie prezentuje sie jako kapa na łózko i idealna na chłodne jesienne wieczory do otulenia ciała. Podziwiam osoby umiejące samodzielnie wykonać takie narzuty, sama bym chciała się nauczyć, ale nie wiem czy starczyłoby cierpliwości. Do kupna jest drogi, bo ileż to pracy, czasu i zapału potrzeba, by stworzyć taki pled. Oj chyba z babcią muszę zagadać i wreszcie nauczyć się robić na drutach. Pewnie potrwa zanim coś tak dużego uda mi się wydziergać, ale ileż to frajdy będzie jak sama to zrobię. Jak nie uda mi się zrobić, to chyba będzie trzeba zakupić takie antidotum na jesienne zimno.

    OdpowiedzUsuń