Mam nadzieję, ze udał Wam się ten weekend i spędziliście go co najmniej uroczo. Zastanawiam się czy już czasem przemknie Wam myśl o jesieni? Mnie niestety tak, sierpień to dla mnie przedsionek do niej, poza tym dostaje katalogi z ofertą na jesień i kolorystyka jest już bardzo ale to bardzo inna. Głęboko, ciemniejsza, cięższa ale od razu człowiek ma się ochotę w nią zapaść i tak sobie w niej wygodnie i przytulnie poleżeć. No tak ale w zasadzie nie o tym chciałam tylko o bieli, czy ktoś zauważył jak dawno ona nie gościła u nas? Tak więc żeby sobie odbić jej brak, wyjątkowe wnętrze, białe z delikatnym lekkim pastelowym muśnięciem. prezentowane w magazynie Hus & Hem. Na dobry początek tygodnia:).
It was probably a long time it was not with us ?
I hope that you enjoyed your weekend and spent it at least lovely. I wonder if you have time for the quick thought of autumn? I, unfortunately, do. August is for me its first prelude, except that I receive catalogues with the autumn collection and the colors are very but very different. Deep, darker, heavier, but immediately feel like I would dive in it and lie comfortably and cozy. Well, although this is not what I wanted to write, but a white. Did anyone noticed how long it's not hosted with us? So to save that missing part, a unique interior, white with a delicate touch of pastel light. presented in the Hus & Hem magazine. For the good start of the week :)








Biel to mój kolor naj! Mogłabym cały dom urządzić w bieli i tylko przełamywać ją raz po raz jakimś kolorem, na który akurat mam nastrój. Pięknie. A jesień bardzo lubię, szczególnie tą pierwszą, złotą, słoneczną. Odpoczywam w takie pogodne jesiennie dni i uwielbiam pierwsze jesienne spacery po lasach pełnych kolorowych liści.
OdpowiedzUsuńPiękne te wnętrza. Tylko za każdym razem, kiedy je widzę zastanawiam się jak bardzo one się brudzą - szczególnie mnie martwią białe sofy i fotele, czyli rzeczy używane non stop, a nie tak łatwe do wyczyszczenia jak blat kuchenny. Ale piękne i zapierają dech w piersiach. Bardzo letnie!
OdpowiedzUsuńOoooooooooooo :) komoda i to łóżko z szufladami :) wspaniałe!!!! Piękne! :) aż brak słów :)
OdpowiedzUsuńWeekend minął szybko :) ale miło :) a Tobie? :)
Biel w pokoju mnie zachwyca i marzę , by kiedyś wygospodarować duży pokój z wielkim łóżkiem w kolorach bieli i pastelowych dodatkach .. ah
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Co zabawne takie łóżka są (lub były) dostępne w Ikei. Rozsuwają się i powstaje łoże na dwa materace - 80 cm jeśli dobrze pamiętam. Uważam, że jest to genialne rozwiązanie!
OdpowiedzUsuńBiel...wiem, ze strasznie modna..a ja chyba z uwagi na praktyczność, przy domowych zwierzakach, ale całkowicie nie potrafię wprowadzić bieli do swojego domu.. jestem passe?;) przyznaję, ze w katalogach wnętrza w bieli imponują mi...
OdpowiedzUsuńuwielbiam takie wnętrza... na zdjęciach :) miałam epizod z białą sofą i po 3 latach użytkowania oddałam ją do tapicera. teraz jest czarna :))
OdpowiedzUsuńdokładnie na takich samych czerwono-różowych talerzach jadłam ostatnio przepyszne naleśniki w oberży na Mazurach.Ta niezwykła czerwień w połączeniu z chrupiącymi naleśnikami oblanymi bitą smietaną dawała cudny odcień różu:)przy okazji pozdrawiam,bo pierwszy raz się wpisuję.
OdpowiedzUsuńOlśniewające! Dosłownie i w przenośni :-) Ciekawe jak w takich wnętrzach się mieszka, mnie nie stać na taką konsekwencję... zawsze dodam jakieś mocniejsze akcenty kolorystyczne, choć uwielbiam oglądać białe wnętrza...
OdpowiedzUsuńhttp://laboratoriuminspiracji.blogspot.com/
Zgadzam się z Wami w zupelności. ta czysta biel w calym wnętrzu jest chyba w realnym życiu nieosiągalna, ale myślę sobie że taka baza biała jest idealna, u nas się sprawdza:) Ale patrzy sie na to wiecej niz przyjemnie. Cześć Martu miło cię slyszeć i zapraszam częściej do pogaduch z nami:). martyna konsekwencja to bolączka nas wszystkich! Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuń