Przed i po, o którym zupełnie zapomniałam. Taka jest prawda. Tyle jest pięknych rzeczy do pokazania, zdjęć i pomysłów, ze pewne rzeczy ulatują ale na szczęście tylko do czasu kiedy znowu na coś wpadnę co niezwłocznie muszę pokazać. I tak jest tym razem. Znalazłam dziś dom, powiedzmy....smutny, tak to chyba będzie dobre określenie, który przeszedł spektakularną metamorfozę przy użyciu (chyba się nie mylę) tylko farb. Pisałam przy okazji posta bialy + o staromodnej, nudnej boazerii, która swego czasu u nas w Polsce była hitem a która z całą pewnością w nie jednym domu ciągle jest. Przypuszczam, że zrywanie jej to jakiś karkołomny wyczyn i udręka ale pomalowanie zdaje się być strzałem w dziesiątkę. Jestem przekonana, że tak jest, szczególnie gdy spojrzę na odmieniony dom, który prezentuje dziś, a także na białe boazerie pokazane we wspomnianym już poście biały +. Idealne wręcz cudne są te odświeżone białą, miętową czy lekko niebieską farbą. Przyjrzycie się sami.
Before and after, which I totally forgot
This is the truth. There are so many beautiful things to show, images and ideas that some things fly away but fortunately only until they are back there is something I pick what I need to show immediately. And that’s how it is this time. I found a house today, let's say .... sad, so it probably will be a good term, which has undergone a spectacular metamorphosis using (unless I'm wrong) just paint. I wrote a post on the occasion of the white + old-fashioned, boring paneling that some time ago with us in Poland was a hit and which certainly in some houses still is. I suppose that it is breaking some risky feat and suffering but the paint seems to be a hit. I am convinced that this is so, especially when I look at the altered house, that I show today, and the white wainscot shown in the mentioned white + post. Super indeed are those wonderful refreshed with white, mint or slightly blue color. You look for yourself.
Zmiana świetna i w dodatku nie wygląda na kosztowną,
większość mebli jedynie przemalowano na jasne pasujące do całości kolory
The change is great and in addition looks expensive, most furniture was repainted only to clear all the colors matching.
Różnica kolosalna, prawda?
Huge difference, right?
Jeżeli chcecie dowiedzieć się jak zabrać się do malowania boazerii
Zdjęcia : www.klikk.no
If you want to learn how to get down to painting paneling I am inviting here
( I needed a dictionary but today probably this is no longer a problem)
Zdjęcia : www.klikk.no






Ja mam właśnie taką starodawną boazerię w przedpokoju, ale ani mąż ani dziadek, z którym mieszkamy nie chcą zgodzić się na jej przemalowanie... Ale kiedyś i tak to zrobię, może przy okazji remontu w lecie ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję za inspiracje :) Jesteśmy właścielami właśnie takiego domku z lat 80, wybitego boazerią . Od ubiegłego roku stopniowo go przemalowujemy na jasne błękity. Efekt jest niewarygodny :)
OdpowiedzUsuńFantastyczna zmiana. Tak naprawdę wystarczy zmiana koloru ściany, lub kilka dodatków i mamy całkiem nowy dom :)
OdpowiedzUsuńAle wypatrzyłaś niesamowitą możliwość zmiany na lepsze.. Bez dwóch zdań pomalowane, pojasnione jest ładniejsze, przyjemniejsze dla oka.. A wydawałoby się, ze drewno, to natura i nic więcej nie trzeba.. Przyda mi się bardzo ten post, bo zamierzamy wybudować drewniany domek i właśnie marzą mi się powyższe kolorki, ale nie wiem jak męża do nich przekonać. Dzieki:-)
OdpowiedzUsuńP.S. często goszcze u Ciebie:-)fajne wnętrza wyszukujesz
Rewelacja! Lubię surowe drewno i miałabym wielkie opory przed takim radykalnym pomalowaniem. Ale po obejrzeniu tych zdjęć nie wahałabym się już ani chwili - po przemalowaniu dom wygląda tak lekko i świetliście. Boazeria przed pomalowaniem - pomimo całej mojej symaptii do drewna - była przytłaczająca.
OdpowiedzUsuńNapisałam komentarz i sie nie zapisał?.. Pisałam wcześniej, że zmiany jak najbardziej korzystne. Chciałabym u siebie tak wymalować..
OdpowiedzUsuńI jeszcze pisałam, ze często Cię odwiedzam, bo podobają mi się wnętrza, które wyszukujesz.
Niby ciągle to samo - a jaka ogromna różnica:))
OdpowiedzUsuńWspaniała odmiana, pomy sleć że to tylko kilkadziesiat litrów farby:)))
Śiwtnie.
Nie do poznania. Rewelacyjny efekt!
OdpowiedzUsuńCudne są te metamorfozy. Zaczynam żałować, że nie mam boazerii:) Ale sobie zrobię - kawałeczek w łazience i też będzie biała. I zaplanowałam ją koło wanny zamiast płytek - obiecam solennie wszystko do sucha wycierać po każdym korzystaniu z wanny:) Ale wielkie oczy pan zrobił, gdy w sklepie z płytkami na pytanie - No dobrze, na podłogę Pani płytki już ma, a co ze ścianą? odpowiedziałam, że będzie bez płytek, ale za to będę miała kawałek boazerii:))))
OdpowiedzUsuńniesamowite jak z takiego boazeryjnego koszmarka mozna zrobić tak uroczy domek :) i to głównie przy użyciu wyłącznie farby. Nie mogę się doczekać posiadania własnego mieszkanka, żeby móc je urządzić po swojemu, na razie skupiam się tylko na swoim pokoju :)
OdpowiedzUsuń